Proces sprzedaży

Jak współpracować z trudnym klientem?

10 min czytania aktualizacja: 26 września 2026
Jak współpracować z trudnym klientem?

W skrócie

„Trudny klient” to najczęściej klient z niezaspokojoną potrzebą lub nieuzgodnionymi oczekiwaniami, nie zła osoba. Kiedy zrozumiesz, co stoi za jego zachowaniem, współpraca zwykle rusza z miejsca.

  • ·Kim naprawdę jest „trudny klient” i co steruje jego zachowaniem.
  • ·Za trudnym zachowaniem stoją najczęściej presja, niejasne oczekiwania albo brak jasnych zasad współpracy.
  • ·Pomagają jasne zasady współpracy, granice i otwarta rozmowa zamiast ustępowania po pierwszym sprzeciwie.

Spis treści

Jak współpracować z trudnym klientem?

W tym artykule piszę o trudnym kliencie: kim rzeczywiście jest i jak go zrozumieć, żeby móc z nim dobrze współpracować. Tekst jest dla ludzi sprzedaży, ale też dla project managerów, programistów i wszystkich, którzy pracują bezpośrednio z klientem przy projektach. Zwłaszcza przy długich realizacjach, w których spornych kwestii pojawia się całkiem sporo.

Piszę głównie na podstawie własnych doświadczeń i sposobów radzenia sobie z trudnymi klientami, które sprawdziły się w praktyce.

Co zyskasz? Przede wszystkim będziesz wiedzieć, jak sobie radzić w sytuacjach, które do tej pory uznawałeś za trudne.

Kim jest „trudny klient”?

Jako handlowiec w B2B niejednokrotnie słyszałem po przekazaniu klienta do zespołu wykonawczego: „Arek, ten klient będzie niezwykle trudny we współpracy”.

Kim więc jest trudny klient dla większości z nas? Zwykle tak nazywamy osobę, z którą bardzo trudno się współpracuje albo z którą współpraca w ogóle nie jest możliwa.

Sytuacje są różne i każdy ma inną tolerancję na tzw. trudnego klienta. Czasem klient ma ponadprzeciętne oczekiwania wobec współpracy, podchodzi do wszystkiego bardzo emocjonalnie, dziwnie się komunikuje albo bywa opryskliwy.

W rzeczywistości jednak zbyt szybko i zbyt często uznajemy klienta za trudnego. Przyklejamy mu łatkę, która ciągnie się później przez całą współpracę. Do tego łatka rozchodzi się po całym zespole, więc każdy z góry zakłada, że z tym klientem będzie się trudno współpracowało.

Przez to stajemy się reaktywni i na wszystko reagujemy emocjonalnie. Gdy pojawia się sporna sytuacja (albo tylko ryzyko, że się pojawi), z góry zakładamy, że będzie ciężko, bo klient jest przecież trudny.

Przy takim podejściu trudno o zdrowe relacje, proaktywność i realne rozwiązywanie problemów, które na pewno pojawią się po drodze. Można w ten sposób położyć niejeden projekt, bo zamiast szukać rozwiązań, całą energię wkładamy w złe emocje, które w niczym nie pomagają. Wiele takich sporów da się zresztą uprzedzić jeszcze w trakcie sprzedaży, o czym piszę we wpisie o tym, jak na etapie sprzedaży uniknąć problemów w projektach.

Co wpływa na zachowanie klienta

Warto podkreślić, że to od nas zależy, jak odczytamy zachowanie klienta. Najczęściej idziemy po linii najmniejszego oporu i oceniamy je tak, żeby było nam wygodnie, bo zrzucić całą winę na klienta jest prosto i szybko, a do tego od razu mamy wytłumaczenie.

A co, jeśli spróbujemy inaczej odczytać te zachowania i zrozumieć, skąd się biorą?

  • Klient ma ponadprzeciętne oczekiwania? Można to potraktować jako szansę na własny rozwój. Może trafił Ci się klient, dzięki któremu nauczysz się dostarczać jeszcze większą wartość, bo do tej pory pracowałeś z przeciętnymi klientami? Przyczyny takiego zachowania bywają różne. Może klient położył już kilka projektów z innym wykonawcą i dlatego na początku ma bardzo niskie zaufanie. Wtedy jest podejrzliwy, formalny i nie zostawia miejsca na pomyłki.
  • Klient bardzo naciska na terminy? A co, jeśli rzeczywiście da się ich dotrzymać, tylko źle zarządzasz projektem? A może to Ty kilka razy się nie wyrobiłeś i traktujesz terminy zbyt pobłażliwie? Za takim zachowaniem może też stać ktoś inny, na przykład przełożony klienta, który w ogóle nie uczestniczy w projekcie, nie rozumie niektórych jego aspektów i tylko wprowadza chaos. Klient czuje wtedy presję, którą przenosi dalej na Ciebie. A może planuje bardzo dużą kampanię i boi się, że coś ją zagrozi?

Przyczyn danego zachowania może być naprawdę wiele. Nie na wszystko masz wpływ, ale na pewno masz wpływ na swoją reakcję. Między bodźcem a reakcją jest luka i warto o tym pamiętać.

Dlatego warto szukać powodów takich zachowań i próbować je zrozumieć. Dzięki temu możesz dobrać odpowiednie działania, a to przekłada się na lepszą współpracę i dość często na sukces projektu. Nie zawsze jest łatwo, ale lepiej nie komplikować sobie pracy dodatkowo. Podobnie jest zresztą z obawami klientów przed zakupem, które opisuję we wpisie o tym, czego boją się klienci przy decyzjach zakupowych w B2B.

Jak skutecznie radzić sobie z „trudnym klientem”

Można z góry uznać klienta za trudnego i położyć dalszą współpracę. Można też podejść do tego inaczej.

W jaki sposób?

  1. Przede wszystkim warto z empatią zrozumieć, z czego wynika zachowanie klienta. Klient zwykle ma nad sobą kogoś, kto ma własne oczekiwania i wymagania, więc odgrywa rolę, której się od niego oczekuje. Kiedy zdiagnozujesz, dlaczego tak się zachowuje, łatwiej zaplanujesz dalsze postępowanie.
  2. Dobrze jest otwarcie porozmawiać z klientem o tym, w czym tkwi problem, i pokazać mu, że go rozumiesz i chcesz pomóc. Partnerska współpraca, czyli oparta na szczerości i zaufaniu, rozwiązuje wiele sporów i konfliktów. Przydaje się tu ta sama umiejętność, której handlowiec potrzebuje przy pracy z obiekcjami: najpierw zrozumieć, potem odpowiadać.
  3. Warto też zastanowić się, czy to czasem Twoje postępowanie nie wywołuje takiego zachowania. Każdy kij ma dwa końce, a zbyt często zrzucamy całą winę na jedną stronę.
  4. Lepiej unikać pochopnego oceniania klienta i nie dzielić się takimi ocenami z zespołem, bo to dla niego zielone światło, że tak można. To bardzo zły sygnał. Widziałem sytuacje, w których cały zespół tłumaczył własne przewinienia tym, że „klient jest bardzo trudny i to jego wina”, choć wcale nie było to takie jednoznaczne.

Trudny klient przeważnie wcale nie jest trudny. Wymaga „tylko” odpowiedniego podejścia i zaspokojenia jego potrzeb.

Przykład z życia

Podczas pewnego projektu (dość złożonego i trudnego) pojawiła się nieplanowana sytuacja: potrzebny był dodatkowy budżet ze strony klienta na dodatkowe integracje. Zespół od początku uważał tego klienta za trudnego, bo miał naprawdę wysokie oczekiwania i wymagania, był bardzo asertywny i mocno pilnował ustaleń.

Gdy pojawiła się ta sytuacja, osoby prowadzące projekt po prostu wysłały do klienta maila z informacją. Dodatkowy budżet nie był duży w porównaniu z całym projektem, ale w skali na przykład miesięcznych wydatków już tak. No i nie był planowanym wydatkiem. O pieniądzach najlepiej rozmawiać z klientem wcześnie i otwarcie, o czym piszę we wpisie o tym, jak rozmawiać z klientem o budżecie.

To obudziło w kliencie demona i postawę bardzo wrogą wobec całego zespołu, a nawet firmy. Klient miał oczywiście ogromne pretensje, że pojawiły się takie koszty, że są bardzo wysokie i że jesteśmy nieprofesjonalni, skoro ich nie przewidzieliśmy. Frustracja urosła do tego stopnia, że każde spotkanie z klientem budziło przerażenie w oczach całego zespołu. I trzeba przyznać, że klient rzeczywiście kipiał i przy każdym drobnym potknięciu wytykał błędy.

Uznałem, że dłużej nie da się tak pracować, bo to źle wpływało na morale zespołu i miało ogromny wpływ na dalszy przebieg projektu.

Co zatem zrobiliśmy?

  1. Zorganizowaliśmy z klientem spotkanie, na którym jasno i precyzyjnie wyjaśniliśmy, z czego wynika dodatkowa kwota.
  2. Przyznaliśmy mu rację, że źle poinformowaliśmy go o dodatkowych kosztach. Mogliśmy to zrobić inaczej niż samym mailem, napisanym tak, jakby było oczywiste, że potrzebny jest dodatkowy budżet, a on ma go załatwić.
  3. Jasno powiedzieliśmy też, że spotykamy się, bo przed nami poważna decyzja o dalszych krokach i tylko od nas zależy, jak postąpimy, a przecież wszystkim zależy na sukcesie projektu. Zapewniliśmy klienta, że pomożemy mu w rozmowach wewnątrz jego firmy. Nawet jeśli nie weźmiemy w nich udziału bezpośrednio, doradzimy mu, jak przedstawić zaistniałą sytuację.

Co się wtedy wydarzyło?

  1. Klient otworzył się przed nami (w mniejszym gronie) i wyjaśnił, z czego wynika jego zachowanie. Okazało się, że ma nad sobą dość porywczego szefa, który bardzo uważnie patrzy na wszystkie wydatki.
  2. Projekt, na który się zdecydowali, już był dużym kosztem i trudno było uzyskać na niego budżet. A teraz klient musiał starać się o dodatkowy.
  3. Okazało się też, że klient, współpracując z innymi działami naszej firmy (przy innych usługach), nie był zadowolony z rezultatów i miał problem z egzekwowaniem ustaleń. Po prostu stracił do nas zaufanie.
  4. Wspólnie ustaliliśmy, jak możemy pomóc mu w rozmowach w jego organizacji, i poszukaliśmy oszczędności na innych etapach projektu, żeby zmniejszyć ten dodatkowy koszt.
  5. Klient zobaczył w nas partnera, który chce mu pomóc. Nie tylko firmie, w której pracuje, ale jemu samemu, jako człowiekowi, który zmaga się z różnymi problemami w codziennej pracy.

Takie sytuacje sprawiają, że klient ufa Ci jeszcze bardziej. Dość często z takich rozmów rodzą się nawet ciekawe przyjaźnie. Jeśli trudne sytuacje z klientami powtarzają się u Ciebie częściej, niż byś chciał, możemy przyjrzeć się im razem na konsultacji 1:1.

Do zapamiętania

  • Trudny klient nie zawsze jest naprawdę trudny. To, że jest wymagający, ma konkretne oczekiwania i pilnuje ustaleń, nie oznacza jeszcze, że jest trudny.
  • Między bodźcem a reakcją jest luka i od Ciebie zależy, jak zareagujesz na zachowanie klienta. Postawa reaktywna tylko pogłębia konflikt i odbiera szansę na jego załagodzenie.
  • Nie warto przyklejać klientowi z góry łatek, bo potem ciągną się przez całą współpracę. Lepiej też nie dzielić się własnymi odczuciami z całym zespołem.
  • Gdy pojawiają się trudne momenty, dobrze jest przygotować plan działania. Opierasz go na dotychczasowych doświadczeniach i znajomości zachowań oraz reakcji klienta, dzięki czemu wiesz, jak postępować.
  • Warto działać proaktywnie. Prawie każdą sytuację da się naprawić, potrzeba tylko odpowiedniego sposobu (wiem, czasem to nie „tylko”, a „aż”).
  • Mimo wszystko miej swoje granice. Przejście w drugą skrajność, w której pozwalasz klientowi na wszystko i godzisz się na współpracę w chorych warunkach, też nie jest dobrym podejściem. Każda transakcja jest obustronna, a zasady etyki i dobrego zachowania obowiązują obie strony. Jasne zasady współpracy ustalone na starcie to zresztą jeden z filarów metody Sandlera, którą porównuję z Challengerem we wpisie Challenger vs Sandler.
  • Klient przegina? Wtedy najlepiej spotkać się z nim we dwójkę, otwarcie powiedzieć, jak odbierasz jego zachowanie, i jasno postawić granice. Możliwe, że uda Ci się zmienić jego podejście. Możliwe też, że nie. Wtedy masz do czynienia ze zwykłym dupkiem i rozwiązanie jest tylko jedno: zakończyć współpracę, najlepiej jak najszybciej.

Polecane materiały o radzeniu sobie z trudnymi klientami: 1. Książka „Porozumienie bez przemocy”, której autorem jest Marshall B. Rosenberg. Link do książki. 2. Wystąpienie na TEDx „How to deal with difficult people”, Jay Johnson. Link do wideo.

Bezpłatny e-book · PDF

„Zapoznamy się z ofertą i wrócimy z informacją”

25 stron o odzyskiwaniu kontroli nad procesem sprzedaży B2B: konkretny system, nie ogólniki.

Podobne wpisy

Wszystkie wpisy →
Challenger vs Sandler: którą metodę sprzedaży wybrać?
Proces sprzedaży 10 min

Challenger vs Sandler: którą metodę sprzedaży wybrać?

Challenger vs Sandler: czym różnią się te dwie metody sprzedaży B2B, dla kogo która pasuje i jak łączyć je w…

Czytaj →
Dlaczego przegrywamy szanse sprzedażowe (i nie wiemy dlaczego)
Proces sprzedaży 10 min

Dlaczego przegrywamy szanse sprzedażowe (i nie wiemy dlaczego)

Dlaczego przegrywamy szanse sprzedażowe, choć leadów nie brakuje? Realne przyczyny utraty deali B2B i jak je zdiagnozować po powodach przegranych…

Czytaj →
Proces sprzedaży B2B: jak zbudować go krok po kroku
Proces sprzedaży 17 min

Proces sprzedaży B2B: jak zbudować go krok po kroku

Jak zbudować proces sprzedaży B2B, który da się powtórzyć w zespole? Etapy jako sukces klienta, bramy przejścia, metryki i rytm…

Czytaj →
Portret Arkadiusza Zdziebko, autora bloga
O autorze

Arkadiusz Zdziebko

Konsultant sprzedaży B2B · Interim Sales Manager

Przeszedłem drogę od handlowca do dyrektora sprzedaży, a dziś układam działy handlowe w polskich firmach usługowych B2B z sektora MŚP. Największy wdrożony kontrakt: system ERP powyżej 1,5 mln zł. Wszystko, co tu czytasz, wyszło z realnych projektów, łącznie z błędami, które w nich popełniłem.

Napisz, co się dzieje w Twojej sprzedaży

Kilka zdań w zupełności wystarczy. Odezwę się z propozycją, co dalej, albo powiem, że nie jestem właściwą osobą.

Dziękuję!

Odezwę się w ciągu jednego dnia roboczego. Jeśli wolisz nie czekać, wskocz od razu do kalendarza →

Napisz do mnie

Wypełnij krótki formularz, a odezwę się z propozycją, co dalej.

    Portret Arkadiusza Zdziebko
    Arkadiusz Zdziebko
    Konsultant sprzedaży B2B
    Telefon +48 603 789 085 E-mail info@azdziebko.pl LinkedIn in/arkadiusz-zdziebko Umów bezpłatną konsultację →